„Każdy ma coś do ukrycia”
Wywiad z Guðmundurem Ingi Þorvaldssonem na temat Wszystkie oczy zwrócone na mnie
„To film o ludzkiej słabości i oczywiście dowód na to, że każdy ma coś do ukrycia” – mówi. Gudmundur Ingi Thorvaldsson, producent filmu Wszystkie oczy zwrócone na mnie (All Eyes on Me) jest jednym z 82 pełnometrażowych filmów zaprezentowanych na tegorocznym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Reykjavíku. Pochodzą one z 65 krajów. Tym samym na RIFF, który rozpoczyna się w Háskólabíó 26 września i potrwa do 6 października, tym razem wybór jest całkiem spory.
Film Guðmundura Ingiego, wyreżyserowany przez Kanadyjczyka Pascala Payanta, to bardzo dramatyczna historia rodzinna, która ma swoją światową premierę na RIFF i opowiada historię Gunnara (w tej roli sam Guðmundur Ingi), który po stracie żony i syna w wypadku woli przyjaźń koni od ludzi. Ale kiedy w końcu dociera na miejsce wypadku na klifie Krýsuvíkur, spotyka Polkę, która uciekła na Islandię, aby dokonać aborcji wbrew woli ojca dziecka, więc oboje znajdują się na dość nietypowej ścieżce życiowej.
…musiałem wrócić do Islandii…
To pierwszy pełnometrażowy film wyprodukowany przez Guðmundura Ingiego i dziesiąty ze studia Pascala Payanta, ale ich ścieżki skrzyżowały się, gdy Guðmundur Ingi zagrał w innym dziele Pascala, April Skies, które opowiada historię wpływu, jaki śmierć tej samej osoby ma na trzy kraje. „Podczas kręcenia tego filmu tutaj, na Islandii, Pascal powiedział swojemu synowi, że musi tu wrócić – i tak było podczas produkcji naszego nowego filmu” – wspomina Guðmundur Ingi, mówiąc, że Pascal jest prawdziwym magikiem w swoim zawodzie i że nie tylko pisze scenariusze i reżyseruje, ale także montuje własne filmy. „On wie lepiej niż większość ludzi, jak podróżować w czasie i w ten sposób tworzyć napięcie – a nasz nowy film na tegorocznym RIFF jest tego dobrym przykładem” – mówi Guðmundur Ingi Þorvaldsson, producent filmowy i aktor, między innymi.
